Blog
Hipnoza, stres i układ nerwowy – dlaczego Twój organizm nie potrzebuje kolejnego urlopu, tylko spokoju
Zacznijmy od faktu, który dla wielu bywa zaskakujący:
Twój organizm nie jest zepsuty. On jest przeciążony. Układ nerwowy działa trochę jak bardzo ambitny pracownik, który nigdy nie wychodzi z biura. Odbiera maile o północy, reaguje na każde „pilne” powiadomienie i nie zna pojęcia „tryb offline”. Nic dziwnego, że w końcu zaczyna wysyłać sygnały alarmowe. Ból głowy. Bezsenność. Napięty kark. Jelita żyjące własnym życiem. Rozdrażnienie bez powodu. Zmęczenie, które nie mija nawet po weekendzie. To nie słabość. To biologia.
Stres – ten niewidzialny reżyser
Stres sam w sobie nie jest zły. Jest genialnym mechanizmem przetrwania. Problem zaczyna się wtedy, gdy organizm nie potrafi z niego wyjść. W stanie przewlekłego stresu:
jak powiedzieć ciału, że już jest bezpiecznie?
Hipnoza – stan, który znasz lepiej, niż myślisz
Hipnoza nie jest magicznym snem ani utratą kontroli. To stan głębokiego skupienia i relaksu, w którym:
EFT – kiedy emocje wychodzą z głowy do ciała
EFT, czyli tapping, wygląda niepozornie. Delikatne opukiwanie punktów na ciele, trochę rozmowy, trochę oddechu. A jednak dzieje się coś ciekawego. Badania pokazują, że EFT:
Oddech – pilot do układu nerwowego
Oddychanie jest jak pilot, którego większość ludzi używa tylko do zwiększania głośności stresu. A przecież odpowiedni oddech:
„nie ma zagrożenia”.
Relaksacja – czyli kiedy organizm wreszcie przestaje się bronić
Relaksacja nie polega na „nicnierobieniu”. To aktywny proces, w którym:
Dlaczego to wszystko działa razem?
Bo stres nie jest jednym problemem.
Jest reakcją całego systemu:
Twój organizm nie jest zepsuty. On jest przeciążony. Układ nerwowy działa trochę jak bardzo ambitny pracownik, który nigdy nie wychodzi z biura. Odbiera maile o północy, reaguje na każde „pilne” powiadomienie i nie zna pojęcia „tryb offline”. Nic dziwnego, że w końcu zaczyna wysyłać sygnały alarmowe. Ból głowy. Bezsenność. Napięty kark. Jelita żyjące własnym życiem. Rozdrażnienie bez powodu. Zmęczenie, które nie mija nawet po weekendzie. To nie słabość. To biologia.
Stres – ten niewidzialny reżyser
Stres sam w sobie nie jest zły. Jest genialnym mechanizmem przetrwania. Problem zaczyna się wtedy, gdy organizm nie potrafi z niego wyjść. W stanie przewlekłego stresu:
- poziom kortyzolu i adrenaliny pozostaje podwyższony
- ciało jest w ciągłej gotowości
- regeneracja i trawienie schodzi na dalszy plan
- układ odpornościowy działa gorzej
- napięcie zapisuje się w mięśniach i układzie nerwowym
jak powiedzieć ciału, że już jest bezpiecznie?
Hipnoza – stan, który znasz lepiej, niż myślisz
Hipnoza nie jest magicznym snem ani utratą kontroli. To stan głębokiego skupienia i relaksu, w którym:
- ciało się rozluźnia
- fale mózgowe zwalniają
- układ nerwowy przechodzi w tryb regeneracji
EFT – kiedy emocje wychodzą z głowy do ciała
EFT, czyli tapping, wygląda niepozornie. Delikatne opukiwanie punktów na ciele, trochę rozmowy, trochę oddechu. A jednak dzieje się coś ciekawego. Badania pokazują, że EFT:
- obniża poziom kortyzolu
- zmniejsza napięcie emocjonalne
- pomaga regulować reakcje stresowe
Oddech – pilot do układu nerwowego
Oddychanie jest jak pilot, którego większość ludzi używa tylko do zwiększania głośności stresu. A przecież odpowiedni oddech:
- uspokaja układ nerwowy
- obniża tętno i ciśnienie
- zmniejsza napięcie mięśni
- poprawia sen i koncentrację
„nie ma zagrożenia”.
Relaksacja – czyli kiedy organizm wreszcie przestaje się bronić
Relaksacja nie polega na „nicnierobieniu”. To aktywny proces, w którym:
- mięśnie puszczają napięcie
- układ nerwowy zwalnia
- ciało wchodzi w tryb naprawczy
Dlaczego to wszystko działa razem?
Bo stres nie jest jednym problemem.
Jest reakcją całego systemu:
Hipnoza działa na podświadomość.
EFT rozładowuje emocje z ciała.
Oddech reguluje układ nerwowy.
Relaksacja pozwala na regenerację.
EFT rozładowuje emocje z ciała.
Oddech reguluje układ nerwowy.
Relaksacja pozwala na regenerację.
To nie są „techniki alternatywne”. To narzędzia, które współpracują z fizjologią.
Mała refleksja na koniec
Większość ludzi nie szuka spokoju.
Szukają ulgi. Ulgi od napięcia, gonitwy myśli, zmęczenia, które stało się codziennością. Czasem wystarczy stworzyć organizmowi przestrzeń, by przypomniał sobie, jak wygląda stan równowagi. Bo spokój nie jest czymś, co trzeba zdobyć.
To coś, do czego ciało potrafi wrócić.
Mała refleksja na koniec
Większość ludzi nie szuka spokoju.
Szukają ulgi. Ulgi od napięcia, gonitwy myśli, zmęczenia, które stało się codziennością. Czasem wystarczy stworzyć organizmowi przestrzeń, by przypomniał sobie, jak wygląda stan równowagi. Bo spokój nie jest czymś, co trzeba zdobyć.
To coś, do czego ciało potrafi wrócić.
